Strona Główna
 Zloty  FAQ  Szukaj  Kalendarz Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
SKRĘCONA KOSTKA NA KURSIE
Autor Wiadomość
AGI 


Motocykl: brak :(
Skąd: Fijałkowo / Olsztyn
Wysłany: Czw Sie 18, 2011   SKRĘCONA KOSTKA NA KURSIE

witam wszystkich, jak w temacie - skręciłam nogę w kostce

do zdarzenia dosło na kursie (7-8godz kursu) uczyłam się hamować awaryjnie. Pech chciał, że się wywróciłam i motor przygniótł mi nogę. :razz: Jednak mam wątpilwości co do kompetencji instruktora, ponieważ hamowanie odbywało się na tzw trelince - kostka zasugerowałam,ze to chyba nienajlepsze miejsce do tego zeby się uczyc :/ intuicja mnie nie zawiodła. niestety doszło do wypadku i teraz mam skręconą nogę.

mam wobec tego pytanie.
Czy powinnam zmienić szkołę (wydaje mi się, że tak)
czy ktoś się orientuje co z ubezpieczeniem?

proszę o informację

pozdrawiam Agi
 
 
MaciekSz 


Motocykl: VN 1700 Nomad B&W
VROC: 32197
Skąd: Pruszków
Wysłany: Czw Sie 18, 2011   Re: SKRĘCONA KOSTKA NA KURSIE

AGI napisał/a:
witam wszystkich, jak w temacie - skręciłam nogę w kostce

do zdarzenia dosło na kursie (7-8godz kursu) uczyłam się hamować awaryjnie. Pech chciał, że się wywróciłam i motor przygniótł mi nogę. :razz: Jednak mam wątpilwości co do kompetencji instruktora, ponieważ hamowanie odbywało się na tzw trelince - kostka zasugerowałam,ze to chyba nienajlepsze miejsce do tego zeby się uczyc :/ intuicja mnie nie zawiodła. niestety doszło do wypadku i teraz mam skręconą nogę.

mam wobec tego pytanie.
Czy powinnam zmienić szkołę (wydaje mi się, że tak)
czy ktoś się orientuje co z ubezpieczeniem?

proszę o informację

pozdrawiam Agi


Generalnie każda szkoła powinna być ubezpieczona od wypadków. Musisz więc dowiedzieć się u nich, jak to wygląda. Instruktor też odpowiada za Twoje zdrowie, więc jak będą robić problemy, to możesz robić awanturę

Nie wiem, czy place są w jakiś sposób dopuszczane do użytkowania - patrząc na to, w jakich warunkach się uczy, to wątpię. więc tego raczej czepiać się nie powinnaś. Ale z drugiej strony urok hamowania awaryjnego polega na tym, że nie wybierasz nawierzchni, tylko ona Ciebie ;-).
_________________
MaciekSz
Jest: VN 1700 Nomad B&W
Był Vulcan S, VN 2000 Rogue, VN1600 Nomad, VN900 Custom Ebony LE, Er6N
VROC #32197
 
 
Dzidzia 


Motocykl: VN800A
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 18, 2011   

Też jestem zdania, że ubezpieczona jest każda szkoła jazdy (to wymóg)- więc od nich możesz się domagać.
A co do hamowania... teoretycznie wybierasz nawierzchnię jadąc, bo możesz jeździć tylko ulicami asfaltowymi z wykluczeniem dróg piaskowych i o innej nawierzchni, ale na asfalcie też będziesz miała różne atrakcje np. frezy, dziury, rozlane płyny, rozsypany piach i inne. Trzeb umieć zahamować w każdej sytuacji bo to jest Twoje bezpieczeństwo.
Jeśli nie czujesz się w tej szkole dobrze - to zmień na inną. Zastanawia mnie fakt jeden: czy motocykl nie miał gmoli? a tak w ogóle to kurcze ... współczuję Ci Agi :keep: bo to nie fajne skręcić kostkę na początku motocyklowej podróży
_________________
I'm Member Queens of Roads !! !!!! http://www.queensofroads.pl/
 
 
AGI 


Motocykl: brak :(
Skąd: Fijałkowo / Olsztyn
Wysłany: Czw Sie 18, 2011   

co do miejsca nauki naprawdę mam zastrzeżenie. oczywiście zdaję sobie sprawę z tego co napisaliście trzeba umieć hamować na każdej nawierzchni ale czy akurat pierwsza nauka powinna być na takim podłożu..hmm nadal mam wątpliwości. A motor był nowy wiec nie maił żadnych zabezpieczeń itp (tak jak w innych modelach z tej szkoły) :cry: niesmak pozostaje a w szkole (jak się zapisywałam) mówili, że nie muszę wykupywać ubezpieczenia a teraz mi mówią, że nie jesteśmy ubezpieczeni. :scrach:
 
 
Lecho 


Motocykl: VN1600 Classic
VROC: 32224
Skąd: Białystok
Wysłany: Czw Sie 18, 2011   

:scrach: To faktycznie jakaś kicha.
Nie miał gmoli ?? ?
U nas wszystkie kursowe motocykle mają z przodu i z tyłu i to potrójne krzyżaki.
To mi trochę przypomina czarterowanie jachtów na Mazurach - są tacy co nie wymagają patentów, ale ich łódki nie mają też jacht-casco, bo ci co mają, mają też w warunkach ubezpieczenia wymóg patentu.
Coś jest nie tak. Dopuszczenie motocykla do kursu i hamowania awaryjnego bez gmoli świadczy o płytkiej wyobraźni instruktora.
 
 
Badger 


Motocykl: VN800 Classic
VROC: 29218
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

szkoła musi być ubezpieczona - a Ty masz prawo do tego żeby się domagać odszkodowania.
Jeśli coś kombinują i jednak nie masz ubezpieczenia to jest to gruba sprawa - i bez sadu się nie obejdzie.
Bądź twarda i nie odpuszczaj.

Co do terenu to tak jak napisali koledzy - nawierzchni się nie wybiera i tutaj to nie ma się do czego przyczepić. No chyba, ze do kompetencji instruktora. Jak nie masz do niego zaufania (a po takiej akcji to chyba logiczne) to pozostaje Ci zmiana instruktora lub szkoły.
_________________
pie.....lę, nie myję

Jazda motocyklem to przeżycie religijne, im szybciej tym bliżej Boga

Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem.

Mam dwie pasje w życiu: Córkę i motocykl
 
 
AGI 


Motocykl: brak :(
Skąd: Fijałkowo / Olsztyn
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

dziękuje wszystkim za te rady, bardzo się przydadzą, mam nadzieję, że bez sądów się obejdzie.
a kurs i tak zrobie i tak. ale jużchyba nie zdąże w tym roku...a do vulcaneri coraz mniej czasu :/
 
 
Dzidzia 


Motocykl: VN800A
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

kuruj kostkę, zmień szkołę (skoro wszystkie motocykle bez gmoli...), dochodź odszkodowania a Fijałkowo nie ucieknie :mrgreen:
_________________
I'm Member Queens of Roads !! !!!! http://www.queensofroads.pl/
 
 
Gabriel 

Motocykl: Vulcan
Skąd: PL
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

Jak dla mnie szkoda zachodu z odszkodowaniem. Ja z PZU gdzie ubezpieczony jestem na 200 000zł za skręcenie prawej kostki dostałem 142zł. Szkoła pewnie ubezpiecza na minimum, a uszczerbek na zdrowiu wedle ubezpieczyciela praktycznie żaden. Szkoda nerwów. Zdrowie psychiczne ważniejsze.
_________________
Motorek jaki mam VN-15SE
 
 
Badger 


Motocykl: VN800 Classic
VROC: 29218
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

nie odkładaj prawka na przyszły rok, bo się mają zmienić przepisy na egzaminach - i według mnie będzie trudniej
_________________
pie.....lę, nie myję

Jazda motocyklem to przeżycie religijne, im szybciej tym bliżej Boga

Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem.

Mam dwie pasje w życiu: Córkę i motocykl
 
 
Gabriel 

Motocykl: Vulcan
Skąd: PL
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

Trudniej o prawko no i wiek się zmieni. Na ciężkie motocykle powyżej 24lat. Odpowiedzi na testy będą chyba tylko na chybił-trafił.
_________________
Motorek jaki mam VN-15SE
 
 
Ja-jo 


Motocykl: VN750,GSF1200s
VROC: 33339
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 19, 2011   

Z tym odszkodowaniem to nie jest tylko za uszczerbek na zdrowiu zdaje sie, ale również obarczenie szkoły za to że dopuściła do wypadku, nie wiem do końca jak to jest, musiałby sie wypowiedziec ktoś kto ma więcj wspólnego z prawem niż ja, ale to chyba nie jest tak że wywaliłas sie twój problem, bo oni ponoszą odpowiedzialność za kursantów
_________________
Zostanie po nas tylko kurz,
a może jeszcze...,
nie, może już.
VROC #33339
 
 
AGI 


Motocykl: brak :(
Skąd: Fijałkowo / Olsztyn
Wysłany: Wto Sie 23, 2011   

ehh trudna sprawa. jak narazie jest dobrze, prawie normalnie chodze...nie chce tego odkładać na nastepny rok ale zdrowie jest dla mnie ważniejsze, zwłaszcza, ze musiałabym powtórzyć ten manewr :/ :razz:
dziekuje wszystkim za rady
 
 
Ja-jo 


Motocykl: VN750,GSF1200s
VROC: 33339
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sie 23, 2011   

AGI napisał/a:
jak narazie jest dobrze, prawie normalnie chodze


Ja na egzamin poszedłem z naderwanym mięśniem w nodze i z przyzwoitym przeziębieniem, ale była późna jesień i i też nie chciałem odkładać, zwłaszcza że była obawa że odłoży się już na wiosnę. Więc walcz dzielnie dalej :mrgreen:
_________________
Zostanie po nas tylko kurz,
a może jeszcze...,
nie, może już.
VROC #33339
 
 
Pawelek450 


Motocykl: VN 15 SE
Skąd: Suwałki
Wysłany: Pią Sie 26, 2011   

wg mnie to wchodzi w grę obdukja u lekarza, sprawdzenie nie tylko kostki, ale i siniaków, udowodnienie, że miało to zdarzenie w określonym miejscu i czasie, potrzebni świadkowie. Można dochodzić swoich praw nie tylko za kostkę, ale za: ból i cierpienie, obdartą skórę, sińce, leki,leczenie odpłatne u lekarzy, nerwowość, niepewność w prowadzeniu pojazdu i lęki. Zniszczone ubranie(spodnie, buty, kurtka) też można pewnie dochodzić - np. dlatego że pojazd nie był zabezpieczony odpowiednio(szczególnie w szkole jazdy-powinien chyba mieć gmole)
Zresztą po co płaci się OC - każdy pojazd dopuszczony do ruchu powinien mieć OC - po to aby w razie stłuczki - w razie np zrobienia komuś krzywdy nie płacić poszkodowanemu renty itp rzeczy.
Ale ja prawnikiem nie jestem - najlepiej zapytać taką osobę co ma doświadzczenie
 
 
Daromax 


Motocykl: VN 2000 Classic LT
VROC: 33649
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pon Sie 29, 2011   

!! Pierwsza zasada to jeżeli dochodzi do wywrotki to nie trzymać się kurczowo motoru w odpowiednim momęcie jeśli widzisz że nie ma szans trzeba go puścic ( zeskoczyć) bo jak cię przygniecie lub wpadnie na ciebie to przy więkrzej masie będą problemy.Motor można naprawić , wymienić zmiażdżoną nogę trudno zastąpić.Radził bym ci zmienić szkołę albo instruktora . :yeee:
 
 
kuko 


Motocykl: VN800 Classic
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon Sie 29, 2011   

Pawelek450 napisał/a:

Ale ja prawnikiem nie jestem - najlepiej zapytać taką osobę co ma doświadzczenie


Porada prawna u radcy pewnie kosztować będzie z 50 zł - a znajdzie się odpowiedzi na wszelkie pytania.
Sprawa raczej kwalifikuje się do odszkodowania z OC - bądź pojazdu bądź odpowiedzialności cywilnej szkoły/instruktora.

Nie lepiej powalczyć i jak się da wyszarpać chociaż kilkaset złotych za cierpienie? Będzie na ciuchy motocyklowe, kask czy co tam jeszcze. Może sama szkoła chcąc uniknąć problemów zaproponuje jakąś formę ugody. Trzeba jedynie wykazać determinacje.
 
 
Pees 


Motocykl: EN 500 '92 A2 (czyli naprawdę '91)
Skąd: Ruda Wielka
Wysłany: Pon Sie 29, 2011   

kuko napisał/a:


Porada prawna u radcy pewnie kosztować będzie z 50 zł - a znajdzie się odpowiedzi na wszelkie pytania.
Sprawa raczej kwalifikuje się do odszkodowania z OC - bądź pojazdu bądź odpowiedzialności cywilnej szkoły/instruktora.

Nie lepiej powalczyć i jak się da wyszarpać chociaż kilkaset złotych za cierpienie? Będzie na ciuchy motocyklowe, kask czy co tam jeszcze. Może sama szkoła chcąc uniknąć problemów zaproponuje jakąś formę ugody. Trzeba jedynie wykazać determinacje.


Polecam z całego serca. Nie, żebym miał coś do szkoły, ale albo mają OC, albo muszą wykazać więcej odpowiedzialności. Dla Ciebie to tylko trochę kasy, a dla następnych nauczka szkoły i lepsze warunki do nauki (gmole i OC) - po prostu następcy będą bezpieczniejsi od Ciebie.
_________________
Można na kanapie, lepiej na koźle ale zawsze najlepiej jest wierzchem
 
 
szpunt 

Motocykl: EN500 B2
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Wrz 01, 2011   

Ja też na twoim miejscu bym się ich uczepił, ponieważ widać, że nierzetelnie podchodzą do tematu w związku z tym, komuś może stać się większa krzywda.
Jak ja się uczyłem to na początku robiłem 8 a instruktor siedział i gadał z innym instruktorem, po pewnym czasie kursu (kilkunasta godzina), wsiadam na motocykl zaczynam robić 8 a instruktor do mnie mówi: Ale ty na 8 musisz się rozglądać i przed linią jak wjeżdżasz, też musisz sprawdzić czy możesz się dołączyć do ruchu :thumbup: tak mnie rozwalił swoją spostrzegawczością pod koniec kursu, że nie miałem siły się denerwować (trzeba zaznaczyć, ze każdą godzinę zaczynaliśmy od tych manewrów). Pytam go skąd mam to wiedzieć a on do mnie zebym mu przypominał o niektórych rzeczach, które robiliśmy, a których nie :mrgrin: znał odpowiedź na wszystko
 
 
AGI 


Motocykl: brak :(
Skąd: Fijałkowo / Olsztyn
Wysłany: Czw Wrz 08, 2011   

daromax17 napisał/a:
!! Pierwsza zasada to jeżeli dochodzi do wywrotki to nie trzymać się kurczowo motoru w odpowiednim momęcie jeśli widzisz że nie ma szans trzeba go puścic ( zeskoczyć) bo jak cię przygniecie lub wpadnie na ciebie to przy więkrzej masie będą problemy.Motor można naprawić , wymienić zmiażdżoną nogę trudno zastąpić.Radził bym ci zmienić szkołę albo instruktora . :yeee:


zeskoczyłam i wiedziałam,ze musze jak najdalej znaleźć się motoru...ale łatwiej powiedzieć trudniej zrobić :/

zmieniłam instruktora i szkołę.
-dobrze czytacie wróciłam na kurs :D tak łatwo się nie poddaję :D

a szkoła (jak tylko ich przycisnełam)...rozstalismy się i nic nie zapłaciłam za dotychczasowy kurs i nie bede musiała płacić. dostałam komplet dokumentów. Do tego szkoła zaproponowała dokończenie kursu bezpłatnie - co było kuszące. Ale jednak zmieniłam szkołę

mam nadzięję, że zdąże bo pogoda jest coraz gorsza a do 30.09 jest ostatni termin
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Badger
Copyright by Vulcaneria.pl © 2011