Ale abstrahując od wszystkich problemów i od latającej kierownicy to tą magną jeździło się strasznie fajnie. Trochę inna pozycja w siodle, kierownica bliżej siedziska, podnóżki też nieco bardziej pod nogami niż z przodu. I muszę Wam powiedzieć, że o wiele łatwiej utrzymać równowagę przy minimalnej prędkości. Do tej pory myślałem, że nasz VN 800 jest wzorem łatwości i wygody prowadzenia (jak na cruiser oczywiście), ale tą Magną się jeździło fajnie. Z 80 koni nie korzystałem, bo było wilgotno i ślisko, ale wrażenia z jazdy bardzo dobre.
Niestety jak się na prostej puściło kierownicę przy 50 km/h to od razu zaczynała latać na boki (zapewne efekt jakiejś gleby albo starych opon). Generalnie szkoda. No i teraz już nie wiem komu ufać jeśli nie mechanikowi...
