Wielebny Bolo pisze: ↑czw lut 13, 2020
Deszcz, śnieg czy upał. Pan Kazio pyr. pyr przed siebie.
Takich panów Kazików często się spotyka i co by nie mówić, twardzi są

. Zima nie zima, zaiwania sobie taka brzęcząca popierdółka z Kazikiem na siodełku. Czasami zatrzyma się pod sklepem, celem uzupełnienia płynów lub pogawędki z kumplami, ale pogodą czy opadami się nie przejmuje

. Niedawno rozmawiałem z takim pozytywnie zakręconym gościem, pojechał po swojego Simsonka jakimś PKS ponad 200km, kupił i nim od razu wrócił. Jeździ, czyści, poleruje i jest na maksa dumny ze swojego nabytku. Super
