Postanowiłem zabezpieczyć nieco spód motocykla, zacząłem od błotników:
Umyłem na myjni:
Wyczyściłem szczotką teflonową:
Nałożyłem konwerter rdzy (aktywna powłoka antykorozyjna) - różne opinie na temat tego są ale tutaj wydaje mi się, że zrobił robotę
(jak widać z boku w promocji malowanie dostała także modyfikacja podnośnika, który był polecany na forum - zamiast płaskownika pokusiłem się o wymianę łoża zastępując oryginalne (za krótkie) nowymi c-ówkami zespawanymi z profilem)
Następnie dwuskładnikowy podkład epoksydowy - naciapane, namazane trochę bo pędzlem a kształt błotnika nie pomagał wcale, ale nie musiało to pięknie wyglądać więc 'who cares'
I na koniec środek ochronny do podwozi (coś jak baranek) - ranty wszędzie okleiłem do połowy szerokości aby od góry nie było widać
Trzeba będzie podszlifować miejsca styku z przykręcanym wzmocnieniem błotnika, przeloty na gumy, zaczepy do konektorów i pod lampą, przejechać gwinty i tyle.
Wykonana także polerka pastą ścierną na warstwie wierzchniej.
Cóż, oryginalny niebieski był ładny ale termin ważności minął. Alternatywa nie wygląda tragicznie ale nie o wygląd tutaj chodzi. W każdym bądź razie zamierzony cel osiągnięty.
---
