Chciałbym w osobnym temacie bardzo podziękować koledze
Basin Raider za pomoc w naprawie "kapcia", którego złapałem w tylnym kole pod sam koniec parady, mało brakowało a byłaby gleba na wjeździe do Kapelusza bo w zakręcie sprzęt się zwalił na bok, udało się jakoś utrzymać i podnieść do pionu.
Sławku jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas, za to że pojechałeś do siebie po dętkę i sprzęt, demontaż, zawiezienie koła do wulkanizacji oraz montaż - miałeś odpocząć i pobawić się na zlocie z dziewczyną (dzięki za wyrozumiałość
Natalio 
) a zmarnowałeś dla mnie czas.
Dzięki wielkie również dla
Andrew za użyczenia auta do transportu,
Badgerowi za telefony po ludziach, zresztą wiele osób pomagało zarówno w organizowaniu pomocy jak i fizycznie wyręczając podnośniki

- dzięki piękne dla wszystkich, miło mieć takich towarzyszy w niedoli 400 km od domu - w Bieszczadach jak obiecałem podziękuję jeszcze raz
