Z "naszych" jest VN 1700 Voyager. Ale generalnie pomysł fajny

EDIT:
Wrato pomanipulować wartością inseam (wewnetrzna długość nogi)
Kika. Ty się nie martw. Jak się decydowałem na moto, to kolega z pracy namawiał mnie na BMW GS. Teraz dowiedziałem się, że w wersji 1200 majtałbym nóżkami. A jak w salonie Kawasaki przymierzałem się do Versysa, to sprzedawca spojrzał na mnie, na moto i stwierdził: W pana przypadku to albo koturny, albo wysokie obcasy ;-)Kika pisze:Też mi się podoba, ale mam za krótkie nóżki na 1700.
Albo jak Czachor on też jest krótki a na KTM się ściga a jak się zatrzymuje to jedna noga zgięta za kolanem trzyma moto a drugą pewnie stąpa po ziemimpszyman pisze:Kika. Ty się nie martw. Jak się decydowałem na moto, to kolega z pracy namawiał mnie na BMW GS. Teraz dowiedziałem się, że w wersji 1200 majtałbym nóżkami. A jak w salonie Kawasaki przymierzałem się do Versysa, to sprzedawca spojrzał na mnie, na moto i stwierdził: W pana przypadku to albo koturny, albo wysokie obcasy ;-)Kika pisze:Też mi się podoba, ale mam za krótkie nóżki na 1700.
Święte słowaAbrams pisze:Dzidzia technika i na każdym pojedziesz....Dzidzia pisze:Ja mam za krótkie nóżki... na wiele fajnych motocykli w tym wiele fajnych Vulcanów
To zacznę ćwiczyć skoki na trawie, przewrotki itpLecho69 pisze:Święte słowaAbrams pisze:Dzidzia technika i na każdym pojedziesz....Dzidzia pisze:Ja mam za krótkie nóżki... na wiele fajnych motocykli w tym wiele fajnych Vulcanów![]()
He, he.
Jak w podstawówce dosiadaliśmy Junaka to technika była taka, że po wypuszczeniu delikwenta przez Bandę musiał dojechać do polany zawrócić na niej i przyjechać z powrotem, żeby go Banda wyłapała i wtedy mógł zsiąść. Każde inne zatrzymanie to gleba.
![]()
![]()