Post
autor: januszek » wt lut 14, 2012
Dokładnie wczoraj miałem do czynienia z naszą strażą miejską , i tu muszę przyznać , że staneli na wysokości zadania (ale tak troszkę po znajomości) bo dwa lata temu - niespełna , będzie w lipcu - wziołem , a właściwie im zabrałem rudego kundelka , którego trzymali w klatce w pomieszczeniu obok mojego warsztatu cały miesiąc i co drugi dzień dawali mu wodę i karmę , ale około godz. 20. Ja często wychodzę z moimi psami na pobliską łąkę i ten kundelek słysząc moje psy stasznie wył i piszczał . Nie mogłem tego wysłuchać i wkońcu poczekałem na nich , żeby zobaczyć co to za piesek i czemu tam siedzi. Okazało się , że to malutki psiak lekko "jamnikowaty" , a siedzi , bo w schronisku pod Ciechanowem mają urlop i nie ma komu go odebrać . Strażnicy złapali go w jakimś bloku - mieszkańcy skarżyli , że śpi na klatce i ich obszczekuje - więc wziołem tego pieska - mam trzy to uchowa się i czwarty malutki . Siedzi w domu tzn. na podwórku razem z huskim i właśnie wczoraj coś mu "strzeliło" do łebka , bo śmignoł przez siatkę - sąsiad widział to ponoć jak kot lazł do góry i tak niefortunnie trafił , że skoczył na ulicę przed ich autem tzn. straży - a ci poznali go i zaraz do mnie dzwonią . Do końca pracy miałem jeszcze dwie godziny więc wyobrażcie sobie , że całe dwie godziny stali pod domem i pieska pilnowali , bo ten od bramy nigdzie nie poszedł . Chcieli tylko świadectwo szczepienia , a podatku nie , bo jak stwierdzili "pies jest od nas więc ma dyspensę na podatek".
A tak ogólnie na ich temat , to właśnie do takich zadań świetnie się nadają .