Starą można przerobić, z szefami jest różnie albo za dużo zarabiasz, albo nie masz mózgu, albo on sam nie ma jaj i by nie miał odwagi wsiąść na coś większego niż jego rower a co dopiero jechać. A co do zawiści jest wszędzie w pracy, sąsiedzi, koledzy i.t.d. to ich boli choć są i tacy którzy nas podziwiają że mamy pasję, że mamy odwagę czymś tak dużym i ciężkim potrafimy bez przeszkód kierować.yamak24 pisze:Większość puszkarzy po prostu zazdrości nam naszych motocykli i doznawanych na nich wrażeń. Oni też by tak chcieli ale:Badger pisze:Skąd ta zawiść?? Stąd, że moto nie musi stać w korku?? [motyla noga], co za prymityw...
-nie wypada bo co szef powie ( np, że to niepoważne )
-szkoda kasy, bo trzeba na wczasy uzbierać i jeszcze kredyt za furę goni,
-po prostu stara nie pozwala i [zwis męski].
Cała reszta to następstwa tej zazdrości, wewnętrznego wkurwienia, marazmu i apatii.

A wypadki były i będą tylko i wyłącznie brak wyobraźni motocyklistów, puszek i tych dużych w każdych z nich są wyjątki. Im więcej praktyki tym więcej wyobraźni ale potem można popaść w rutynę co też według mnie nie jest za dobre, no i oczywiście ograniczenie zaufania do innych użytkowników dróg(tzw. oczy w d...) sam robię dużo kilometrów 40-tonową ciężarówką to coś o tym wiem. A debili nie brakuje i to my przynajmniej musimy spróbować jakoś do nich dotrzeć( naklejka jest ok) a jak nie, to

Podam przykład: którejś niedzielne popołudnie wracając z jakiegoś tam motowypadu grópka kilkunastu na plastikach skopała puszkę na światłach babce z dwójką dzieci ja się ich spytałem dlaczego to mi odpowiedzieli że jak bym nie był na moto to mógłbym też oberwać, a ona wymusiła pierwszeństwo, i to jest przykład w jakim nas świetle stawiają :shock:
Pozdrawiam
