No to jeszcze parę słów
ostatni odcinek ok. 250 km przeleciałem bez zatrzymywania, zmokłem przed Piłą, za Piła i przed Brusami

, to tak chyba coby nie zapomnieć

, mam nadzieję, ze Pawła to ominęło
Serdeczne podziękowania:
Kasi - za wprowadzenie kultury w nasze zachowanie, dzięki Tobie w wypowiadanych zdaniach poza sowami na k i na ch pojawiały się też inne
Marcinowi - za bezpieczne przeprowadzenie przez 10 krajów
Pawłowi, Maćkowi - za całokształt, za nocne Polaków rozmowy, bez Was nie byłoby tak samo
Naszym kochanym gospodarzom - Dyźkowi z Asią, Krzysztofowi z Kasią, Anecie, Frankowi z żoną - dzięki za serdeczne przyjęcie i gościnę, a nie zawsze mieliście łatwo
Wszystkim osobom wspierającym - po prostu dzięki.
Zadano mi wczoraj pytanie - "czy warto było?", odpowiedziałem tak:
Były chwile, gdy pot po tyłku spływał do butów, były chwile gdy deszcz robił to samo, były chwile gdy się przegrzewałem, były chwile gdy marzłem. Bolał mnie kark, plecy, ramiona, nadgarstki, tyłek - właściwie to chyba łatwiej powiedzieć co mnie nie bolało. Ale gdybym miał taką możliwość to dajcie mi 3 dni na przegląd motocykla i ekwipunku i pojechałbym z powrotem.
Warto było
I powtórzę słowa Kasi - "Z Wami to na koniec świata"

"Wsiądźcie na motocykle i jedźcie tak długo, aż zrozumiecie o co w tym wszystkim chodzi" - Gang Dzikich Wieprzy