

Po co ta wyniosłość, wy-niosło-ość ....wy- wyjmować, niosło- nosić, ość-taka struktura konstrukcyjna ryby, wyniosłość inaczej zwana też filetowaniem, po co

Przez moment poczulem sie kiepsko, ale juz mnie przeszlo, ja tez ogladajac NBA (siatkowka traci w telewizji) potrafie zaplanowac na caly tydzien do ktorej "knajpki" wyskocze na obiad, skarpetki zawsze zwijam w kulki bo tak lubie, deske zawsze opuszczam, i kiedys, dawno temu, mialem 97 cm dosieznego, co bylo niezlym wynikiem, paznokci jeszcze nie maluje, ale nie jest powiedziane, ze kiedys zaczne ( brak polskich liter niestety jestem w pracy), ludzie sie zmieniaja, wciaz, i generalnie tez jestem dumny, ze jestem mezczyzna, nawet bardzo, tyle tylko, ze rzadko glosze to calemu swiatu, bo w jakim celu? nie musze sie dowartosciowywac...disciple pisze:mówię dziennie coś ok 20tys,słów (zamiast ubogich 7tys.), lepiej słyszę, mam szerszy kąt widzenia, wysoką szybkość reakcji, potrafię nazywać kolory, nie robię kulek ze skarpetek i nie zostawiam ich na podłodze, jak oglądam mecz siatkówki w tv mogę jednocześnie malować paznokcie i planować co zrobię jutro na obiad - wymieniać by tu w nieskończoność
jestem taka dumna,że jestem kobietą![]()
a bez nas byście zginęli, wiadomo, więc po co ta cała wyniosłość?
choć w sumie nie wiem... Wy zawsze możecie POSTAWIĆ SAMEMU MOTOR
{koniec tematu }
disciple pisze:mówię dziennie coś ok 20tys,słów ...
- nie w ilości a treści tkwi urokmówię dziennie coś ok 20tys. słów
- słyszeć nie znaczy słuchaćlepiej słyszę
- widzieć nie znaczy zauważaćmam szerszy kąt widzenia
- my mamy szybkość reakcji w całym zakresie (od niskiej do wysokiej)wysoką szybkość reakcji
- 8 kolorów to nie sztukapotrafię nazywać kolory
- z rajstopek lub "antyseksów" nie tak łatwo zrobić kulkęnie robię kulek ze skarpetek i nie zostawiam ich na podłodze
- czy jeszcze coś innego potrafisz?jak oglądam mecz siatkówki w tv mogę jednocześnie malować paznokcie i planować co zrobię jutro na obiad
- i to chyba wszystko z czego potraficie być dumne :-)jestem taka dumna,że jestem kobietą
Tak więc jest to swoiste "słowo wskazówka". Język polski jest tkanką żywą, na której wciąż, dokonujemy operacji, często niestety kalecząc go okrutnie. Jednak wspominałem iż słowa moje nie mają być biedne, tak więc każde z uporem dąży do celu, swą barwą malując obrazy myśli, chcąc w ten jeden, najczystszy sposób oddać niesioną przezeń treść. Pisząc "zginął" wszyscy odnosząc się do prostej semantyki wyrazu mogli by pomyśleć że jestem jakimś ratownikiem, lekarzem lub innym psychologiem czy innym psychopatą a ja sobie nie uzurpuje takich zasług. W moich działaniach nie ma aż tyle finezji, lekkości, precyzji wymaganej do wyciągnięcia kogoś z opresji. Moje działania skłaniają się raczej ku uproszczeniom, celności modernistycznego podziału. I właśnie tą lekkość symbolizuje litera "ą", która zmiękcza wyraz, tak więc celowe jej usunięcia miało na celu świadome usztywnienie pojęcia pomocy, by przy narastającym napięciu całej wypowiedzi nieco siebie zdezidealizować.disciple pisze:(a kto to jest "zginoł"?)
Abrams pisze:Oj powoli widzę tu jakaś burza nadciąga...
A jak postawić moto gdy stoi do góry nogami na kierownicy bez uszkodzenia baku i reszty??
Tak coś mnie dziś tknęło...[/quo
Gdzie Grzes? jaka burza? tak ladnie za oknem...![]()
Krasnal pisze:ajtam ajtam ty to masz co innego a ja tu kombinuję jak przewietrzyć dziś maszynkęAbrams pisze:Oj powoli widzę tu jakaś burza nadciąga...
A jak postawić moto gdy stoi do góry nogami na kierownicy bez uszkodzenia baku i reszty??
Tak coś mnie dziś tknęło...[/quo
Gdzie Grzes? jaka burza? tak ladnie za oknem...![]()
Abrams pisze:Oj , gdybys wiedzial, jak ja nad tym kombinuje, w dodatku pogoda jak "drut" 14 powyzej i czysciutkie niebo, zaraz mnie trafi...z tej burzy "co to ja widzisz"...Krasnal pisze:ajtam ajtam ty to masz co innego a ja tu kombinuję jak przewietrzyć dziś maszynkęAbrams pisze:Oj powoli widzę tu jakaś burza nadciąga...
A jak postawić moto gdy stoi do góry nogami na kierownicy bez uszkodzenia baku i reszty??
Tak coś mnie dziś tknęło...[/quo
Gdzie Grzes? jaka burza? tak ladnie za oknem...![]()
nareczka
disciple pisze:"mówię dziennie coś ok 20tys,słów (zamiast ubogich 7tys.), lepiej słyszę, mam szerszy kąt widzenia, wysoką szybkość reakcji, potrafię nazywać kolory, nie robię kulek ze skarpetek i nie zostawiam ich na podłodze, jak oglądam mecz siatkówki w tv mogę jednocześnie malować paznokcie i planować co zrobię jutro na obiad - wymieniać by tu w nieskończoność
jestem taka dumna,że jestem kobietą
a bez nas byście zginęli, wiadomo, więc po co ta cała wyniosłość?
choć w sumie nie wiem... Wy zawsze możecie POSTAWIĆ SAMEMU MOTOR "
:shock: :shock: to bylo zartem jak większosc postów odbiegających od tematów tutaj
miało być smiesznie i sympatycznie... jak dotychczas, yyy, uraziłam kogoś ?
no nic, przykro mi jeśli tak
nie wiem dlaczego zebrałam takie nieżyczliwe baty
pozdrawiam :sad:
Nie wiem, gdzie tu widzisz "niezyczliwe", a juz zupelnie nie wiem, gdzie te "baty",disciple pisze:"mówię dziennie coś ok 20tys,słów (zamiast ubogich 7tys.), lepiej słyszę, mam szerszy kąt widzenia, wysoką szybkość reakcji, potrafię nazywać kolory, nie robię kulek ze skarpetek i nie zostawiam ich na podłodze, jak oglądam mecz siatkówki w tv mogę jednocześnie malować paznokcie i planować co zrobię jutro na obiad - wymieniać by tu w nieskończoność
jestem taka dumna,że jestem kobietą
a bez nas byście zginęli, wiadomo, więc po co ta cała wyniosłość?
choć w sumie nie wiem... Wy zawsze możecie POSTAWIĆ SAMEMU MOTOR "
:shock: :shock: to bylo zartem jak większosc postów odbiegających od tematów tutaj
miało być smiesznie i sympatycznie... jak dotychczas, yyy, uraziłam kogoś ?
no nic, przykro mi jeśli tak
nie wiem dlaczego zebrałam takie nieżyczliwe baty
pozdrawiam :sad:
no juz troche sie znamy... :Pdisciple pisze:za bardzo idealizuję świat, wiem
i mam durny, nietypowy humor...
napisałam posta, w którym próbowałam się ośmieszyć, malowanie paznokci (nie robie tego naprawdę), miliony słów, które wypowiadam, skarpetki-kulki, gadulec - wg mnie było to śmieszsne choć durnowate, trudno
przyznaję,że zdebiałam jak przeczytałam jak powaznie zostało to potraktowane
i dotknęło mnie to nie ukrywam
bo zostałam tak oceniona przez osoby, które mnie nie znaja
ale to moja wina... naprawdę nie wiem co sobie wyobrażałam , rzeczywiście poczułam się jak w domu na forum zakładając, że ludzie odbierają mnie tak jak mi się zdaje
i że się trochę znamy