jurekawasaki pisze:disciple pisze:yyy..a wiecie, tak zerkam na powyższy temat
przeczytajmy jeszcze raz:
-- "JAK POSTAWIĆ SAMEMU MOTOCYKL" --
chyba zaszła jakas pomyłka... może to temat tylko dla mężczyzn
a ja się tu wtrąciłam - przepraszam
A jak sobie moto podniesiesz jak w pobliżu zabraknie dżentelmena musisz i tego się nauczyć....

Nie pomyłka jesteś u Vulkanieros a i temat ok
to wtedy bierze się takiego vulcana za kierownicę i sam wstaje

A jeszcze jak jesteś akurat na podjeździe garażu blokowego, między drzwiami garażu a drzwiami wyjazdu na ulicę, to świadomość że w każdej chwili ktoś kto może chcieć wjechać lub wyjechać, otworzy drzwi i ujrzy cudowny widok baby próbującej się z maszyną 5 razy większą , dodaje ci takich skrzydeł, że jedną ręką podniesiesz

Dwa razy z własnej głupoty musiałam podnosić, za każdym razem w garażu. Potem Luis (mechanik anioł stróż naszej dzieciny) potwierdził metodę podnoszenia vulcana za kierownicę jako jedną z łatwiejszych, więc polecam
Dzidzia pisze:Hej ... jej.... oj działo się działo jak mnie tu z Wami nie było.
Moja metoda na podniesienie motocykla ale działa tylko w miejscach gdzie przejeżdża duuużo pojazdów czyli na ulicy, ale nie na zadupiu

: rozglądam się znacząco po ulicy, zdejmuję kask i.... widać że jestem kobietą. I widać, że motocykl leży. Chętni sami się zatrzymują

sprawdziłam metodę osobiście - działa!!!! Ale metoda dla kobiet-motocyklistek.
hahaha,
Jak mnie Nomad położył się się przed torami tramwajowymi na zakręcie to trzymając go w pozycji krytycznej trzymałem też fason . Patrzyłem na obserwujące mnie twarze z tramwaju i udawałem , że po prostu tak się zatrzymałem i czekam az przejadą. Myślę , że moja mina była bezcenna.

