


Konrad ale to chyba tylko jak jest na wtrysku?Konrad pisze:FlasH hamując silnikiem zmniejszasz zużycie paliwa jak również ....
No i to się pokrywa z moim odczuciem, że zmiana biegów bez sprzęgła jest bardziej płynna...6. Zmiana biegów - kraina łagodności
Przy każdej zmianie przełożenia trzeba (o ile nie jedziesz BMW K1300R z quikshifterem) zamknąć przepustnicę, wysprzęglić, zmienić bieg, zesprzęglić i otworzyć przepustnicę. To daje nam sporo momentów, które pasażer może odczuć. Osobiście preferuję zmianę biegów bez sprzęgła jadąc pasażerem. Nie w każdym motocyklu działa to w jedwabisty sposób, czasami trzeba lekko musnąć klamkę. Wystarczy wywrzeć lewą stopą lekki nacisk na dźwignię i odejmując gaz wcisnąć ją nieco mocniej. Bieg powinien wskoczyć płynnie i łagodnie. Redukowanie z międzygazem to coś, co dobrze byłoby stosować na co dzień, a co przydaje się szczególnie w jeździe z pasażerem.
pewnie tak kwestia idealnego wyczucia,może kiedyś, ale znów zależy jak kto operuje sprzęgłem już nie wspomnę o automacie, Adelka coś o tym wieFlasH pisze:Noo... musiałbyś naprawdę ostro pocinać, żeby przegrzać hamulce.
No i to się pokrywa z moim odczuciem, że zmiana biegów bez sprzęgła jest bardziej płynna...
To prawda, miałem szalonego kolegę, który miał chyba 104 i jeździł nią bez sprzęgła i to po górkach karkonoskich. Było dawno, ale prawda.Długi Lech pisze:Syreną 105L, ona nie potrzebowała sprzęgła do zmiany biegów
Odcina dopływ paliwa? Już to gdzieś na forum pisałem, że w moim dieslu jest nawet lekka tendencja do produkcji ropy.Mayones pisze:w dieslu mi przy tej "operacji" zużycie chwilowe 0,00 l
a więc dziś przetestowałem z sercem w przełykuAndy pisze:Używam do startu, później w zależności od sytuacji na drodze. Jak trzeba ostro do 4, ze sprzęgłem.Jeśli mam czas, to w górę raczej idę bez sprzęgła. W dół rzadziej, ale się zdarza. Trzeba tylko czuć obroty, i bardzo, bardzo lekki nacisk stopy.... fajna sprawa....
Czyli w momencie jak nastąpi gwałtowna potrzeba zmiany prędkości jazdy bo inaczej czołówka? Kiedyś Lecho pisał coś takiego "jak trenuję hamowanie awaryjne to zawsze mi wychodzi a jak musiałem to zrobić wpadłem w poślizg". I tak to jest, nikt mi nie powie, że w sytuacji awaryjnej delikatnie i z wyczuciem naciśnie, aby bez zgrzytu bieg wskoczył - raczej kopnie, szarpnie i wtedy może nastąpić sytuacja "zazgrzytało i nie weszło, ups." Zresztą zmieniając biegi raz bez sprzęgła, a innym razem ze sprzęgłem może nastąpić chwila wahania jak to zrobić tym razem i ta chwila może być groźniejsza niż ułamek sekundy stracony na wciśnięcie klamki. Jeśli ktoś chce się bawić to oczywiście może, jego sprzęt, jeśli robi to i biegi wchodzą gładko - w porządku, ale ja się tego uczył nie będę chyba, że z czystej ciekawości jak to jest.Mayones pisze:Nie chodzi mi o używanie tego non stop, ale gdyby zaszła taka potrzeba na drodze