Sprawa dotyczy vulcana VN750 86r wersja USA
Krótkie streszczenie sprawy...maszyna chodziła cacy do momentu kiedy nagle zgasł i nie chciał odpalic...okazalo sie ze urwała sie masa, ten przewód pod siedzeniem przykrecony do ramy. POszedł alternator (zwara na przewodach) i regulator napięcia. Jedno i drugie wymieniłem na nowe. Od tego momentu vulcan ma problemy z odpalaniem, a jak juz za ktoryms razem odpali to kopci (smierdzi spalinami). JAk się rozgrzeje i zgaszę maszynę to zapomnij nie odpalę - prędzej akumulator padnie. Odczekam z 20min i odpali. Gaziory zostaly wyczyszczone i zsynchronizowane ale....zastanawiam sie co się jeszcze zjarało kiedy masa sie urwala.
Czy moduł zapłonowy gdyby był uszkodzony powodowałby problemy z odpalaniem i kopceniem? MOze cewki zapłonowe? Jak to sprawdzic zebym nie musial wywalać kasy w błoto?
czekam na rozsądne podpowiedzi
