Tak, łożysko też dostało. Jest małe i głęboko osadzone, pewien problem z wyjęciem był. Silnik zostaje w ramie bez ruszania. Po kolei jak to ja robiłem. Najpierw usunąłem blaszki trzymające kulki, potem na pneumatyczną wysoko obrotową szlifierkę wylądował cienki frez z przedłużającym trzpieniem. Średnica frezu około 3-4 mm, użyłem takich ze spiralnym ostrzem i zwężających się ku końcowi, biorą stal łożyskową jak masło. Chyba że będziesz dysponował tak małym ściągaczem do wewnętrznych łożysk, wtedy problem z bani.
Oczywiście trzeba jak najlepiej zabezpieczyć wszystko aby opiłki nie dostały się potem do obiegu olejowego!! Po kolei nacięte i usunięte bieżnie i kulki. Simmering olejowy od silnika jest około 1cm głębiej, ale trzeba uważać aby nie zajechać.
Sam uszczelniacz ze sprężynką kupowałem w zamienniku, zdaje się Turmaxa. Natomiast koło wodne ( impeller) z ceramiczną bieżnią brałem w oryginale bo nie występowało razem w zestawie naprawczym .
Trzeba jedynie zdemontować jeden komin, łącznik ramy, podest lub podnóżek i dźwignią hamulca nożnego, no i uszczelkę do pokrywy sprzęgła posiadać. O płynie chłodniczym i oleju i ich wcześniejszym upuszczeniu już nie wspominam. Przy okazji wymieniłem też łożysko wyciskowe na sprzęgle, jest takie same, tylko odkryte, jak na wałku pompy wody.
Powodzenia

...mam na motocyklu gniazdo do zapalniczki, czy ktoś zatem wie gdzie można kupić motocyklową popielniczkę ?..