Hamulce Vulcana

Awatar użytkownika
Lecho
Posty: 4613
Rejestracja: śr maja 12, 2010
Miejscowość: Białystok
Motocykl: VN1600 Classic
VROC: 32224

Hamulce Vulcana

Post autor: Lecho » śr paź 20, 2010

Jako, że tu i ówdzie komentarze co do sprawności naszych hamulców nie są pochlebne, chciałbym zapytać jak to wygląda u Was.
Może mój jest wyjątkiem ale zablokowanie tylnego koła to żaden problem (bęben) nawet mam z tym problem bo trudno wyczuć moment i zaczynam tańczyć.
Przód (tarczowy) co prawda nurkuje mocno ale z zablokowaniem przy mniejszych prędkościach nie ma problemu, przy większych się boje, żeby nie położyć, ale mam wrażenie, ze gdybym docisnął ........
Faktem jest, że teraz przy niskich temperaturach przód stał się twardy i trzeba dużej siły na klamce, ale to chyba normalne przy hydraulice, wiosnę pewnie wymienię płyn hamulcowy.
A może chodzi właśnie o to, że nurkuje i blokuje tylne koło, stąd taka opinia???

Awatar użytkownika
Abrams
Posty: 6172
Rejestracja: pn kwie 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN2000 Limited '05
VROC: 29561

Post autor: Abrams » śr paź 20, 2010

Mam w zasadzie tak samo i nie mam powodów do narzekania... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
VN2000 Limited '05 Special Polar Polish Winter Edition II 113KM

VROC #29561

Awatar użytkownika
MaciekSz
Posty: 3705
Rejestracja: ndz maja 09, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: -----
VROC: 32197

Post autor: MaciekSz » śr paź 20, 2010

Generalnie hamulce w moim vulcanie są trudno wyczuwalne. Tył blokuje sie łatwo (tarcza), szczególnie teraz. Paradoksalnie, pomogło lekkie "dotarcie" nowej opony. Do przodu nauczyłem się zaufania mimo, że to cieniutkie kólko 21 cali na mokrym potrafi wpaść w shimmy.

Gdzieś kiedyś w dalekiej przyszłości przewody wymienię na takie w metalowym oplocie. Podobno pomaga.
MaciekSz
Jest: HD Ultra Limited
Był VN 1700 Nomad B&W, Vulcan S, VN 2000 Rogue, VN1600 Nomad, VN900 Custom Ebony LE,
Er6N, R1150RT, K1200LT
VROC #32197
Obrazek

Awatar użytkownika
Abrams
Posty: 6172
Rejestracja: pn kwie 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN2000 Limited '05
VROC: 29561

Post autor: Abrams » śr paź 20, 2010

Na pewno będzie lepsza dozowalność
VN2000 Limited '05 Special Polar Polish Winter Edition II 113KM

VROC #29561

Awatar użytkownika
Lacik
Posty: 2139
Rejestracja: wt sie 10, 2010
Miejscowość: Sosnowiec
Motocykl: VN2000 Limited, FJR1300
VROC: 33363

Post autor: Lacik » śr paź 20, 2010

Mi trudno wyczuc tylni hamulec bo jest beben. Zablokowac jest go bardzo prosto.
Natomiast jesli chodzi o przedni hamulec to jakos nie boje sie go uzywac. Czesto przed jazda i po jezdzie jezdze po parkingu i staram sie hamowac z maksymalna sila tak zeby nie zablokowac kol.
Ostatnio jadac do wisły mialem niemila sytuacje kiedy gosc w uno nagle na ekspresowce zatrzymal sie. Naszczescie mialem palce na przednim hamulcu co pozwolilo dosyc szybko zahamowac. jakims cudem uaktywniolo sie shimmy ale udalo sie opanowac. Serce mialem pod gardlem :)

Awatar użytkownika
Piotr_Classic
Posty: 2566
Rejestracja: pn cze 21, 2010
Miejscowość: Madryt
Motocykl: HD Street Glide
VROC: 32438

Post autor: Piotr_Classic » śr paź 20, 2010

Lacik pisze:Mi trudno wyczuc tylni hamulec bo jest beben. Zablokowac jest go bardzo prosto.
Natomiast jesli chodzi o przedni hamulec to jakos nie boje sie go uzywac. Czesto przed jazda i po jezdzie jezdze po parkingu i staram sie hamowac z maksymalna sila tak zeby nie zablokowac kol.
Ostatnio jadac do wisły mialem niemila sytuacje kiedy gosc w uno nagle na ekspresowce zatrzymal sie. Naszczescie mialem palce na przednim hamulcu co pozwolilo dosyc szybko zahamowac. jakims cudem uaktywniolo sie shimmy ale udalo sie opanowac. Serce mialem pod gardlem :)
Sugerowałbym
- wyczuć tylny hamulec i używać go
- starać się hamować obydwoma hamulcami
mimo wszystko jest to bezpieczniejsze niż hamowanie tylko przednim hamulcem. Jesteś wtedy narażony na "łatwiejszy" ślizg przez przednie koło gdyż ono niejako przejmuje cały ciężar hamowanego pojazdu (nie życzę Ci tego oczywiście).
Mam ten sam model co Ty i dochodzę do wprawy w używaniu tylnego (mimo że bębnowy) takiej, iż używam go non stop w ruchu miejskim jako hamulca głównego - normalny tryb jazdy.

Awatar użytkownika
Lecho
Posty: 4613
Rejestracja: śr maja 12, 2010
Miejscowość: Białystok
Motocykl: VN1600 Classic
VROC: 32224

Post autor: Lecho » śr paź 20, 2010

Tak mówi teoria. :mrgreen:
W praktyce przy nagłym hamowaniu dym z tylnej opony i wahadełko dupy na lewo i prawo.
Staram się ćwiczyć awaryjne hamowanie ale panika robi swoje :wall:

Awatar użytkownika
SAURO
Posty: 2157
Rejestracja: pn maja 03, 2010
Miejscowość: ZAMOŚĆ, CIECHANÓW, RZYM
Motocykl: VN 1500 Nomad
VROC: 30956

Post autor: SAURO » śr paź 20, 2010

Ja tylnego hamulca używam raczej jako pomocniczego. Tu w mieście nie da się zapi***ć tak ostro żeby trzeba było obydwu używać.
BAWMY SIĘ W MOTOCYKLE A NIE POLITYKĘ

Awatar użytkownika
Ja-jo
Posty: 1450
Rejestracja: pt kwie 09, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN750,GSF1200s
VROC: 33339

Post autor: Ja-jo » śr paź 20, 2010

Ja mam z tyłu bęmben i bardzo ładnie zwalnia, a przodem dohamowywuje. Używając tylko przodu całkiem sprawnie się zatrzymuje jednakże zdarzyło mi się już uślizgnąć przednim kołem i nie jest to wcale przyjemne... i raz w czasie hamowania takiego trafiłem spora dziure w asfalcie która mnie położyła. Tak więc jak napisano tył potem przód jest dobrze, wole jak ślizga mi się dupa niż przód
Zostanie po nas tylko kurz,
a może jeszcze...,
nie, może już.
VROC #33339

Awatar użytkownika
Abrams
Posty: 6172
Rejestracja: pn kwie 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN2000 Limited '05
VROC: 29561

Post autor: Abrams » śr paź 20, 2010

Normalnie jak hamujemy przodem mamy nurkowanie jak ciśniemy jeszcze tył wtedy mamy mniejsze nurkowanie i lepszą siłę hamowania...
Ja nawet w mieście jak jeżdżę dynamicznie używam dwóch.
Lepiej wyregulować naciąg tak żeby zbyt szybko nie blokował się tył i go w pełni używać
VN2000 Limited '05 Special Polar Polish Winter Edition II 113KM

VROC #29561

Jaco
Posty: 1755
Rejestracja: pn lip 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN 800A
VROC: 32563

Post autor: Jaco » śr paź 20, 2010

Ja mam tak wyregulowany bęben, że nawet jak bym na nim stanął to mi koła nie zblokuje przynajmniej mi się nie zdarzyło zblokować a zwalnia całkiem całkiem, co do przodu mam oponę szerokości 8 cm gwałtowne hamowanie wiadomo czym skutkuje dlatego nauczony no tylko dwoma może trzema poślizgami przodu hamuje dwoma na raz. Ale jest jeszcze hamowanie nie fachowo nazwę „paniczne” i tu nie ma czasu na nogę niestety no i … gmole przytarte na szczęście ktoś to coś wymyślił. Myślę że ślizg przodem każdy przeżył a jak nie to przed nim z tego co sam zaobserwowałem ślizg przodu , sylwetka spięta jak najbliżej pionowa bez utraty równowagi i … upadku nie ma oczywiście sucha nawierzchnia, przynajmniej dwa razy tak się wybroniłem bo mimo poślizgu motor pojechał prosto i jest wtedy chwila na dołożenie nogi ale czy ktoś o tym myśli??. :mrgreen: :motonita:

Awatar użytkownika
Lacik
Posty: 2139
Rejestracja: wt sie 10, 2010
Miejscowość: Sosnowiec
Motocykl: VN2000 Limited, FJR1300
VROC: 33363

Post autor: Lacik » śr paź 20, 2010

Piotr_Classic pisze:
Lacik pisze:Mi trudno wyczuc tylni hamulec bo jest beben. Zablokowac jest go bardzo prosto.
Natomiast jesli chodzi o przedni hamulec to jakos nie boje sie go uzywac. Czesto przed jazda i po jezdzie jezdze po parkingu i staram sie hamowac z maksymalna sila tak zeby nie zablokowac kol.
Ostatnio jadac do wisły mialem niemila sytuacje kiedy gosc w uno nagle na ekspresowce zatrzymal sie. Naszczescie mialem palce na przednim hamulcu co pozwolilo dosyc szybko zahamowac. jakims cudem uaktywniolo sie shimmy ale udalo sie opanowac. Serce mialem pod gardlem :)
Sugerowałbym
- wyczuć tylny hamulec i używać go
- starać się hamować obydwoma hamulcami
mimo wszystko jest to bezpieczniejsze niż hamowanie tylko przednim hamulcem. Jesteś wtedy narażony na "łatwiejszy" ślizg przez przednie koło gdyż ono niejako przejmuje cały ciężar hamowanego pojazdu (nie życzę Ci tego oczywiście).
Mam ten sam model co Ty i dochodzę do wprawy w używaniu tylnego (mimo że bębnowy) takiej, iż używam go non stop w ruchu miejskim jako hamulca głównego - normalny tryb jazdy.
oczywiscie probuje hamowac obydwoma, natomiast na codzien z racji ze nie szaleje hamuje najczesciej silnikiem, dopiero potem przodem. W razie gwaltownego hamowania najlepiej uzywac obu ale wiadomo jak to bywa w naglych przypadkach... naciska sie to co ma sie pod konczynami... w moim przypadku byl to hamulec przedni, hamowanie trwalo bardzo krotki czas. Bylo to moje pierwsze tak naprawde hamowanie awaryjne i ciezze sie ze oprocz sraki w gaciach i powatpieniu w dalsza jazde( skoro chcieli mnie ustrzelic po 500 metrach to co bedzie po 100 km :) ) nic sie nie stalo :)
Aczkolwiek mam zamiar udoskonalac moje hamowanie ale to chyba w przyszlym sezonie :)

Jaco
Posty: 1755
Rejestracja: pn lip 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN 800A
VROC: 32563

Post autor: Jaco » śr paź 20, 2010

Wiesz Lacik jakiś czas temu jadąc z Vulcanejros też hamowałem silnikiem no niestety mam zwyczaj zrzucać przynajmniej dwa biegi w dół … no i kicha było tak ślisko, że tył zaczął mnie wyprzedzać … uf, że znowu wcisnąłem sprzęgło bo inaczej bym leżał… A to pierwsza jazda z klubowymi i obciach na całego ale się wybroniłem. :mrgreen: Ja zawsze najpierw hamuje silnikiem a hamulce to awaryjnie i ostatecznie jak muszę :mrgreen:

Awatar użytkownika
Jan
Posty: 58
Rejestracja: czw sie 19, 2010
Miejscowość: Bydgoszcz
Motocykl: Kawa VN 800 Classic był
VROC: 32832

Post autor: Jan » śr paź 20, 2010

JD

Awatar użytkownika
Abrams
Posty: 6172
Rejestracja: pn kwie 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN2000 Limited '05
VROC: 29561

Post autor: Abrams » śr paź 20, 2010

Hamowanie trzeba wyćwiczyć żeby znać punkt krytyczny swojego moto
Jak gwałtownie hamujesz tylko przodem to zanim zaczniesz efektywnie hamować najpierw masz nurkowanie. Gwałtowne dobicie i łatwiejsze zerwanie przyczepności przedniego koła.
Gdy dodasz tył moto nie jako siada w całości i oddalasz punkt zerwania przyczepności przodu.
U Ciebie gdy masz z tyłu tarczę tył działa dużo sprawniej niż bęben ale regulację też jakąś posiada
VN2000 Limited '05 Special Polar Polish Winter Edition II 113KM

VROC #29561

Awatar użytkownika
Lacik
Posty: 2139
Rejestracja: wt sie 10, 2010
Miejscowość: Sosnowiec
Motocykl: VN2000 Limited, FJR1300
VROC: 33363

Post autor: Lacik » śr paź 20, 2010

jaco pisze:Wiesz Lacik jakiś czas temu jadąc z Vulcanejros też hamowałem silnikiem no niestety mam zwyczaj zrzucać przynajmniej dwa biegi w dół … no i kicha było tak ślisko, że tył zaczął mnie wyprzedzać … uf, że znowu wcisnąłem sprzęgło bo inaczej bym leżał… A to pierwsza jazda z klubowymi i obciach na całego ale się wybroniłem. :mrgreen: Ja zawsze najpierw hamuje silnikiem a hamulce to awaryjnie i ostatecznie jak muszę :mrgreen:
dokladnie. pamietam jak na nauce jazdy pare razy zdarzylo mi sie zredukowac do zablokowania kola. ciezko sie utrzymac na 250 :D a co dopiero na takich bydlakach ;)
Dlatego hamowanie silnikiem dobre jest przy dojazdach, spokojniejszej jazdy

Awatar użytkownika
Abrams
Posty: 6172
Rejestracja: pn kwie 12, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN2000 Limited '05
VROC: 29561

Post autor: Abrams » śr paź 20, 2010

Lacik pisze:
jaco pisze:Wiesz Lacik jakiś czas temu jadąc z Vulcanejros też hamowałem silnikiem no niestety mam zwyczaj zrzucać przynajmniej dwa biegi w dół … no i kicha było tak ślisko, że tył zaczął mnie wyprzedzać … uf, że znowu wcisnąłem sprzęgło bo inaczej bym leżał… A to pierwsza jazda z klubowymi i obciach na całego ale się wybroniłem. :mrgreen: Ja zawsze najpierw hamuje silnikiem a hamulce to awaryjnie i ostatecznie jak muszę :mrgreen:
dokladnie. pamietam jak na nauce jazdy pare razy zdarzylo mi sie zredukowac do zablokowania kola. ciezko sie utrzymac na 250 :D a co dopiero na takich bydlakach ;)
Dlatego hamowanie silnikiem dobre jest przy dojazdach, spokojniejszej jazdy
Na co dzień też polecam na dojazdach do świateł w miejskiej dżungli, trzeba nauczyć się moto i na każdym da się to zastosować.
Najlepszym rozwiązaniem jest hamowanie silnikiem, przodem i tyłem :mrgreen: :mrgreen:
VN2000 Limited '05 Special Polar Polish Winter Edition II 113KM

VROC #29561

Roy
Posty: 435
Rejestracja: pn cze 14, 2010
Miejscowość: Ogrodzieniec
Motocykl: VL 1500
VROC: 0

Post autor: Roy » śr paź 20, 2010

Jaco a redukujesz z przegazówką??:D ja też czasem zbijam 2 biegi na szczęście nie miałem tak ale lepiej być świadomym że z międzygazem też takie cuda dziać się mogą :D

Awatar użytkownika
Piotr_Classic
Posty: 2566
Rejestracja: pn cze 21, 2010
Miejscowość: Madryt
Motocykl: HD Street Glide
VROC: 32438

Post autor: Piotr_Classic » śr paź 20, 2010

Ja czasami "awaryjnie" próbuję tak:
- gaz zamknięty
- hamulec tył
- hamulec przód - spokojnie, gaz i tak przymknięty na całego więc nie problemu z trzymaniem kiery
- redukcja po jednym biegu w dół bez przegazówki
Wszystko prawie w tym samym czasie :wink:

Awatar użytkownika
Ja-jo
Posty: 1450
Rejestracja: pt kwie 09, 2010
Miejscowość: Warszawa
Motocykl: VN750,GSF1200s
VROC: 33339

Post autor: Ja-jo » śr paź 20, 2010

Dojeżdżając do świateł itp. własciwie wogle nie używam hamulca, najlepiej żeby się prawie zatrzymał zbijając biegi normalnie z przegazówką.

A przy redukcji, zdażylo mi się raz wykonać taki manewr że zamiast wbić wyższy bieg przyśpieszając zredukowałem....nie wiem jak to się stało, czy zahaczyłem butem czy mi się coś we łbie popierdaczyło, ale koła się nie zablokoway za to poczułem cały moment obrotowy jaki posiadam i przelatującą myśl czy oby napewno vulcana nie da się do pionu postawić :wink:
Zostanie po nas tylko kurz,
a może jeszcze...,
nie, może już.
VROC #33339

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Jest 3 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 3 gości

Najwięcej użytkowników (637) było online pt lis 22, 2024

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Dzisiaj urodziny obchodzą