Tak jak niedawno komuś mówiłem, trochę mi się podoba ten dysonans poznawczy, kiedy ktoś spodziewa się blondyneczki a tu ch.. i to przy okazji wcale niemały :v
Poza tym ta ksywka przylgnęła do mnie na Krakowskich Klasykach i jakoś tak się z nią polubiłem
