Sobotni mały serwis czyli wymiana oleju. Dopiero rozpocząłem sezon, także mus to mus. Zmiana z cholernego Motula 5100, na Mannol. Spodziewany efekt już chwilę po odpaleniu i niedługiej pracy z wciśniętym sprzęgłem, to miękkie wbijanie pierwszego biegu i bezproblemowe przejście na N, co na Motulu było delikatnie mówiąc wpieniające, sprzęgło cały czas lekko ciągnęło. Dzisiaj po 50km potwierdziłem słuszność zmiany producenta. Biegi wchodzą mięciutko, w silniku cisza, nie ma problemu z wyszukaniem luzu i o to chodziło. W dyfrze też nowy olej, dobrałem idealnie ze specyfikacją producenta czyli SAE 90 API GL-5, można też GL-4. Olej przekładniowy Suzuki do przekładni silników zaburtowych, poradzi sobie z tym niewielkim dyferkiem

. Stary filtr oleju miał oznaczenia HF204, nowy HF303, obydwa pasują, HF303 jest 3-4 mm wyższy.

Filtr siatkowy był czysty, na wszelki wypadek wymyłem go benzyna ekstrakcyjną.

Przed wymianą oleju w dyfrze, dla wygody zaopatrzyłem się w pompkę do aplikacji oleju w skrzyniach silników zaburtowych. Używanie lejka czy walka z jakąś strzykawką pod kuframi nie bardzo mi odpowiada. 29zet, precyzyjnie i lekko pompuje olej.
