Post
autor: kalfas » sob mar 17, 2012
uhh, ja tez wyciagnalem zelastwo z garazu, jako ze dopiero robie prawko i ucze sie jezdzic, zaliczylem dzisiaj pierwsza jazde na Vulcanie i najezdzilem sie tyle ze mie dpa boli.
Z poczatku bylo dziwnie jakos tak inaczej, na kursach jezdze hondą 250:)
No wiec z poczatku: o rany jaki ten VN ciezki, o jejku, jak trodno skreca, no a za 5 kilometrow, o rany jakie to wygodne, i w lusterkach wszystko widac,kierownica jak nalezy, biegi pod noga na miejscu,niczego nie trzeba szukać:), Tak fajnie sie jechało ze wypalilem ponad jeden bak, ponad 500 kilometrow najezdzilem, w sumie to pierwsze 500 km tego motora i moje na czyms konkretniejszym niz 250tka:)
Jezdzi sie super, ja spokojny czlowiek jestem wiec spodobala mi sie jazda 70-90 na godzine, natomiast masakra w jaki sposob puszki wyprzedzaja, nie wlaczaja kierunkowskazow, jedna wyprzedxzala mie tak blisko ze lusterkiem szmyrnala mie po rece, o mala nie zaliczylem szlifa. Ogolnie trzeba miec oczy dookola glowy.
XCzlowiek jedzie spokojnie i chce cieszyc sie zyciem i stale musi uwazac zeby inni nie zamordowali.