Sciemniacz, trochę uwag ode mnie - bardziej realistycznych, niż kolegów
900-tka jest najlższejszym z nowszych Vulcanów, ale to nie znaczy, że jest lekka. Ubrana (szyba, sakwy, gmole, oparcie pasażera itd.) i zatankowana waży ponad 300kg, więc trenuj już uda i kolana, bo nie raz zdarzy Ci się zachwianie postojowe, czy manewrowe. Obowiązkowo bierz coś z gmolami, bo nie raz zdarzy Ci się na nich maszynę oprzeć, a, uwierz mi, z gmoli znacznie łatwiej podnieść Vulcana, niż z baku, że nie wspomnę o uszkodzeniach.
Jeździłem wcześniej turystykiem ważącym 180kg Varadero 125 i różnica była znaczna - Vulcan jest ciężki i nieruchawy, choć odejście ma całkiem zacne - jak na cruisera wagi lekkiej te bodajże 7.4s/100 jest całkiem spoko. Owszem, ma problem rozbujać się powyżej 120 (wg GPS), a koło 130 wibracje ubijają jaja, zaś przy 140 masz ochotę zwolnić i ulżyć serduszku vulcanika, które mocno i bardzo szybko bije, ale nie jest to bardzo powolny motocykl. A już na pewno nie jest nieruchawy - w porównaniu z 2000, a nawet z 1600, to zwinna bestyjka.
Przy Twoim wzroście wcześniej będziesz rozglądał się za 1600+ nie tyle z powodów osiągów, co rozmiarów. Ja właśnie zmieniłem na 2000 (mam 189cm wzrostu) i to jest dopiero mój rozmiar (łatwiej znaleźć, niż buty - rozmiar 48

)
Z wad? No, poza indywidualnymi, czyli rozmiarami i mocą, mogę wymienić tylko jedną - wyprofilowanie seryjnej kanapy. Przy moim wzroście miałem cały czas potrzebę odsuwania się od baku, a kanapa powodowała, że zjeżdżałem w jego stronę. A, byłbym zapomniał - hamulce. W 900 masz tylko jedną tarczę z przodu, więc na nadmiar siły hamowania nie możesz narzekać. Dlatego przyzwyczajaj się do równoczesnego hamowania przodem i tyłem (odpowiednio słabiej oczywiście), bo możesz kiedyś komuś zaparkować w rowie. I nie mam tu na myśli melioracyjnego
p.s. nie przejmuj się b. cichymi wydechami zaraz po odpaleniu - jak się rozgrzeją, to w trasie bardzo ładnie bulgocą, choć jak zdejmiesz owiewkę, to ich za dużo nie posłuchasz
