Wywalamy koło, błotnik, osłony lag, kierunkowskazy, luzujemy śruby w półkach i bez problemu wyciągamy zawieszenie. Po odkręceniu górnych aluminiowych (teraz możemy wylać olej) nakrętek mamy dostęp do przeciwnakrętek, które trzeba poluzować, żeby je wykręcić. Po ich usunięciu zsuwamy uszczelniacze przeciwpyłowe, żeby dostać się do pierścieni osadczych wewnątrz lag, po ich usunięciu uszczelniacze są odbezpieczone. W prawej ladze od spodu trzeba dodatkowo odkręcić jedną śrubę, dopiero po tym można zacząć kilkukrotnie energicznie wyciągając lagę z goleni, wysunąć uszczelniacze z goleni i uwolnić całą lagę.

Dokładne czyszczenie i składanie wszystkiego w całość. Przed zabawą z uszczelniaczami demontujemy oczywiście panewki, oczywista oczywistość, podobnie jak odłożenie do szuflady wszelkich ostrych narzędzi, które mogłyby "przyśpieszyć" pracę. Już widziałem rzygające olejem zawieszenie niedługo po garażowej wymianie uszczelniaczy


Uszczelniacze na lagach, sprawdzamy, czy guma nie jest gdzieś delikatnie podgięta, jeżeli jest, to od spodu wsuwamy kawałek naklejki i delikatnie wypychamy zagięcie. Bezpieczna i konieczna operacja.

Do wciśnięcia uszczelniaczy w lagi służy przeznaczony do tego przyrząd (200zł+) ale można to zrobić rurą PCV, 50mm, przecięta na dwie części, lagi mają średnicę 53mm, także polecam owinąć lagę kawałkiem kartonu z jakiejś przesyłki i dopiero na to nakładamy nasz przyrząd, w takim wypadku wciskamy uszczelniacz za jego zewnętrzny kołnierz, a nie za środkową część uszczelniającą, co może doprowadzić do jej uszkodzenia. Uszczelniacz powinien się wsunąć na miejsce po solidnym nacisku PCV-ką.

Po osadzeniu zimmeringów zabezpieczamy je pierścieniami osadczymi, wciskamy uszczelniacze przeciwpyłowe i prawie po robocie. W Mean Streak'u do prawej lagi wlewamy 507ml +-2.5ml, do lewej 601ml +-2.5ml. Prosta robota, przy okazji jest dostęp do łożysk główki ramy, można je nasmarować lub tylko sprawdzić luz osiowy i ewentualnie dokręcić. Prosta robota, każdy spokojnie to zrobi w garażu.