Niedawno wyjechałem w moją pierwszą długą trasę Gdańsk-Warszawa-Gdańsk, łącznie 800 km. Niestety podczas powrotu spotkał mnie mocny deszcz i na dwusetnym kilometrze mokrej nawierzchni zrobiłem highside'a przy ok. 50 km/h z powodu zablokowania tylnego hamulca. Na mnie zero uszkodzeń, problemem jest motocykl. ;-) Połamany przedni kierunkowskaz i urwane lusterko to pierdoły. Problemem jest to, że motocykl musi mieć lekko skręconą kierownicę, żeby jechać prosto. A dokładniej widelec - sama kiera nie jest krzywa. Widać to dobrze na fotce, na której obliczyłem, że odchylenie wynosi 5,7 stopnia do jazdy na wprost.
Pytanie:
To jest tak zwana kaplica i nic nie da się z tym zrobić, czy może tylko wystarczy coś wyregulować? - tak jak robi się to w rowerach. Na forum nie znalazłem niestety żadnego wątku o krzywym widelcu albo krzywej jeździe.
Oglądałem cały osprzęt z przodu i nie znalazłem żadnych pęknięć, niesymetryczności, itp. - choć nie wykluczam może niedokładnie patrzyłem.
Pytanie dodatkowe do trójmiejskich vulcanowców - polecicie jakiś warsztat motocyklowy lub dobrego fachowca od motocykli?