Resztę życia będę lekko żałował, że nie będę latał. Niestety uwalili mnie na badaniach okulistycznych w Dęblinie. Byście "słyszeli" wówczas moje myśli, gdy wieczorem opowiadali mi ci, co uwalili badania na "karuzeli"- normalnie bym ich zjadł. Byłem tak naładowany pozytywną energią iż być może powoli ziszcza się moje marzenie o pilotowaniu, że taką "karuzelę" pewnie ze dwa razy jeszcze bym przeszedł z pozytywnym wynikiem, a tu koleś mówi, że miał zawroty. Miał zawroty i przyjechał na badania? Po co? Ja niestety nie mogłem przewidzieć, że znajdą u mnie wadę wzroku. Teraz latam... śmigłowcem- takim "mniejszym": Lama V4- zabawka takaAndrew pisze:Jeszcze mi się w głowie kręci.

