Post
autor: Badger » pn wrz 06, 2010
ależ mi też się podoba - choć nie mam takich prblemów jak on, to naprawdę jestem w stanie gościa zrozumieć. Mało tego, mam kolegę, który podobnie zrobił - wystawił swojego horneta na sprzedaż, bo jego żona się uparła, dał zaporową cenę i potem miał wymówkę, że nikt nie chciał motocykla kupić
pie.....lę, nie myję
Jazda motocyklem to przeżycie religijne, im szybciej tym bliżej Boga
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem.