Drogi Wielebny,
ależ oczywiście, że tak. Ostatnio przejechałem ponad 200km bez krzty ładowania

, pogasło już prawie wszystko, ale silnik dowiózł mnie do garażu. Przerabiam właśnie wpisy dotyczące wymiany statora, lecz mając nadzieję, że to nie to sprawdzam wszystkie znaki na niebie i ziemi. Niestety wychodzi, że to "TO"

- więc będzie trochę zabawy. Zbieram wiedzę, chęci i części, żeby się do tego zabrać i zastanawiam się co przy tej okazji jeszcze zrobić mając silnik na dole - silnik szarpie mi trochę dużo oleju (żonka już mnie chce przemeldować do garażu - tak asekuracyjnie). Wszelkie sugestie mile widziane - Pozdrawiam z Wałbrzycha - krainy złotych pociągów
