Post
autor: Iron75 » czw maja 31, 2012
- Tato, kup mi rowerek!
- Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato! ...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi motorowerek!
- Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę! ...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi skuterek - Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
- Tak! Tak! Chcę! ...Minęło trochę czasu...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę! Hę? HĘ? -
Jasne, tato... ...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi auto...
- Auto? Po chuj ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz.
Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
– Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu
rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę
do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli
miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
– Czy kogoś wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy
podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc
mówi:
– Nie ma mojej żony...
– No przecież – wścieka się kierowca –
przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam
nie brakuje!
Na to facet:
– Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że
jej nie ma...