Ola,
Dzięki , za dobre słowo. Nic nie jest łatwe, zanim nie spróbujesz.. Nie życzę Ci tego, ale wszystko się może zdarzyć i w razie czego, nawet nie wiesz kiedy i jak to robisz. Ratujesz życie. Po prostu. Dopiero później, kiedy już lekarze Ci ich zabierają, odchodzisz gdzieś na bok. Siadasz na trawie i spokojnie oddychasz oglądając swoje dłonie. Podchodzi strażak, klepie Cię po ramieniu, mówiąc " Dobra robota, będzie dobrze.. Strażak odchodzi a Ty pękasz.. Płaczesz, dostajesz jakiejś trzęsiawki, nie wiesz w którą stronę do domu. I wcale Ci się nie chce jechać. Jesteś tak zmęczona...Mayones użył prawidłowego określenia...Dna emocjonalnego... Wszystko odchodzi... Zasypiając, w łóżeczku już będąc, ratujesz tych ludzi jeszcze raz. Rano wstajesz z myślą, że mogłaś pomóc jeszcze bardziej..Przeszukujesz media...... Nikomu o tym nie mówisz, bo przecież nie ma o czym. Każdy by zrobił to samo...
Nieprawda. Nie każdy. Dopiero 16 ty, czy tam któryś.
Teraz idźmy dalej. Musimy być świadomymi ratownikami ludzkiego życia.... Motocykliści.
Trzeba kuć żelazo póki gorące.
Uważam,że jest ku temu dobry czas, niezła koniunktura, świetna akcja
Ja Motocyklista, cykliczne ogólnopolskie Motoserce.
Podnieśmy prestiż pojęcia, życia -bycia motocyklistą.
Bo
Mamy prawo do życia.
Bo
Jesteśmy również ludźmi
Więc
Dlaczego pochylasz się nad psem, a mnie ominąłeś. Czy dalej jesteś człowiekiem ?
Konać na poboczu, godnie, bez jęku, samotnie. Jak motocyklista.
To nie dla mnie -- urodziłem się po to, by żyć.
Nie przestanę jeździć. Nie przestanę uczyć ludzi współczucia, a umrę sobie w łóżku, cicho , którejś nocy. Tuląc kask.. Jak mi go podadzą

Teraz już wiem, czym wolność jest...
Zawsze patrz na jasną stronę życia...